Ostatnio doświadczyłam czegoś niesamowitego. Weszliśmy w jesienny tryb, w którym odporność staje przed wyzwaniami i pewnie wielu z was czuje zmęczenie. Tego piątkowego wieczoru również czułam ogromne wyczerpanie, a od tygodnia całe moje ciało było obolałe. Mimo to po całym tygodniu pracy miał nastąpić jego magiczny finał.

O 22:00 rozpoczęliśmy łagodną praktykę jogi przy muzyce na żywo. Tomek tworzył dla nas niepowtarzalny klimat do praktyki asan. Później przeszliśmy do śpiewania mantr. Wspólny śpiew przy blasku świec ma w sobie coś magicznego i jednoczącego.

Język sanskrytu ma niezwykłą moc. Dźwięki sylab niosą wibrację i energię, która oddziałuje na twoje ciało i układ energetyczny.

Po półgodzinnym intonowaniu mantr wszystko jakby się zatrzymało, a miejsce, w którym byliśmy, nie było już tym samym miejscem. Powietrze wydawało się krystalicznie czyste i nasycone jakąś subtelną energią. W takich warunkach przejście do medytacji przyszło naturalnie i bez wysiłku

Kiedy zakończyliśmy spotkanie, ja również czułam się zupełnie inaczej. Zmęczenie, o którym wcześniej wspominałam, kompletnie zniknęło, a umysł był spokojny, lecz jednocześnie przebudzony i receptywny. Dziewczyny, które brały udział w śpiewaniu mantr, także poczuły ten przypływ energii, przebudzenia i gotowości.

Dla mnie jednak to nie był koniec wrażeń. Kiedy nad ranem przebudziłam się i wstałam z łóżka, zauważyłam, że cały ból mięśni i ciała, który odczuwałam, zupełnie zniknął. Okazało się, że ten wieczór był dla mnie prawdziwym błogosławieństwem.

Taką moc niosą mantry i ich świadome intonowanie. Kiedy śpiewasz, oddychasz inaczej. Wydechy stają się bardzo długie, a twoje ciało lepiej się dotlenia. Skupienie na słowach sprawia, że nie myślisz o niczym innym – jesteś tu i teraz. I co najważniejsze: język sanskrytu, poprzez odpowiednie ułożenie słów i sylab, tworzy wibrację, która pozytywnie wpływa na twoje ciało, umysł i cały płaszcz energetyczny.

Dziś podzielę się z Tobą tekstem jednej z mantr, które śpiewaliśmy tego wieczoru, oraz nagraniem z jednego z naszych wyjazdów jogowych. Pośpiewaj z nami i poobserwuj.

Daj znać, czy śpiewasz mantry i jakie. Zaobserwuj i opisz, jak czujesz się przed, w trakcie i po śpiewaniu. Jeszcze raz gorąco zachęcam Cię do codziennego mantrowania – cuda stoją tuż u progu. Skoro mnie spotkało to błogosławieństwo, wierzę, że i Ciebie może ono spotkać.

Namaste

Jedna odpowiedź na “Jesienne zmęczenie? Oto praktyka, która przywraca energię i spokój”

  1. Awatar Monika
    Monika

    Śpiewałam, żeby się doenergetyzować, bardzo to przyjemne. Nie tylko dla mnie, bo przyszła do mnie moja kotka, usiadła mi na udach i spokojnie śpi ❤️ namaste

    Polubienie

Podziel się swoją myślą

Anna Pawlus

Joga jest dla mnie rozmową z ciałem, oddechem i przestrzenią, która otwiera się, gdy zwalniamy. Uczę w stylach Vinyasa, Hatha, Yin i Jogi Regeneracyjnej – każdy z nich jest innym kolorem na palecie, innym rytmem, innym sposobem słuchania siebie.

Niech ten blog będzie miejscem, w którym Twoja świadomość może się rozwinąć, a ciało – odpocząć. Miejscem, które wspiera, koi i zaprasza do uważnego życia.

Spotkajmy się w sieci!